Skip to content Skip to left sidebar Skip to footer

Miasto

Archiwum Kazimierza

Jatki

W Kazimierzu Dolnym na tyłach głównego Rynku znajduje się Mały Rynek, a na nim jeden z nielicznych ocalałych zabytków kultury żydowskiej – Jatki Koszerne. Od XVI wieku w miejscu tym odbywał się rytualny ubój i handel mięsem spożywanym przez religijnych Żydów. Obecny wygląd jatek jest wierną rekonstrukcją budynku wzniesionego w początkach XIX wieku.

Read More

Kapliczka w Kazimierzu

Kapliczka z Chrystusem Frasobliwym

Kapliczki słupowe rozproszone są na terenach północnej, środkowej i południowej Lubelszczyzny. Mają kształt kolumny lub słupa, na którym wznosi się nakryta namiotowym daszkiem latarnia. Najczęściej tylna ściana kapliczki jest oparciem dla rzeźby. Tego rodzaju sanktuarium znajduje się w Kazimierzu Dolnym. Jest to pochodząca z XVI wieku kapliczka z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego, zwana Bożą Męką.

Read More

Dzwonnica w Kazimierzu

Dzwonnica

Kazimierska dzwonnica

Kazimierska Dzwonnica, mieszcząca się przy wylocie ulicy Zamkowej, została wzniesiona w latach 80. XVIII wieku przez budowniczego Fryderyka Zilcherta. Wzniesiono ją na pozostałościach wieży mieszkalnej, pamiętającej jeszcze czasy średniowiecza. W 1853 roku dzwonnicę niemal całkowicie zniszczył pożar. W 1886 roku odbudowano ją i rozbudowano z przeznaczeniem na budynek mieszkalny. W latach 80. XX wieku budowlę przywrócono do pierwotnej formy. Później wielokrotnie zmieniano przeznaczenie budynku, działała tu m.in. bardzo popularna w miasteczku piekarnia, na murach dzwonnicy widniały swego czasu szyldy herbaciarni komitetu obywatelskiego oraz czytelni. Później przez wiele lat mieściło się tutaj Muzeum Sztuki Złotniczej, (jedyne tego rodzaju w Polsce), z bogatymi zbiorami judaików, katolickich sreber ceremonialnych, sreber stołowych oraz kolekcje biżuterii. Obecnie budynek Dzwonnicy dzierżawi prywatny przedsiębiorca. Wiele wskazuje jednak na to, że Dzwonnica niebawem zyska nowy wygląd i funkcje. Wnętrza budynku prawdopodobnie zostaną zagospodarowane na potrzeby Centrum Informacji Turystycznej, natomiast na piętrze powstanie muzeum Kazimierza lub geoparku. W planach jest również uporządkowanie i zagospodarowanie terenu wokół Dzwonnicy.

Agnieszka Stelmach

Synagoga w Kazimierzu Dolnym

Synagoga

Synagoga

Pierwsza wiadomość o istnieniu synagogi w Kazimierzu Dolnym datuje się na rok 1557. Wiadomo jednak, że Żydzi sporo wcześniej mieli tutaj swój drewniany dom modlitwy. Wzniesienie murowanej synagogi nastąpiło przed rokiem 1622, ponieważ jest ona opisana w dokumencie z tego roku. Legenda głosi, że kazimierską synagogę kazał wybudować król Kazimierz Wielki. Władca zakochał się w pięknej Żydówce Esterce, córce biednego krawca. Z wdzięczności, że oblubienica urodziła mu dwóch synów, Niemira i Pełkę, nakazał wznieść dla niej w miasteczku piękną bożnicę.

Według miejscowej tradycji żydowskiej, znajdujące się w synagodze parochety, czyli bogato zdobione kotary, własnoręcznie uszyła i wyhaftowała Esterka. Wnętrza bożnicy są zdobione bogatą polichromią, ukazującą m.in. Ścianę Płaczu w Jerozolimie, Grób Racheli oraz postaci zwierząt.

Obecny budynek synagogi pochodzi z drugiej połowy XVIII w. i jest czwartą z kolei budowlą postawioną w miejscu poprzednio zniszczonych. Jest to budynek w stylu późnobarokowym, wzniesiony z kamienia wapiennego. W końcu XIX w. wzdłuż ściany północnej dobudowano sale modlitewne dla kobiet, tzw. babińce. Po I wojnie światowej od strony zachodniej dostawiono sień z wydzielonymi izbami i drugim babińcem na piętrze.

W 1939 roku Niemcy zamknęli synagogę i urządzili w niej magazyn. Aż do ostatnich dni okupacji przetrwała w nienaruszonym stanie. Niestety, w 1944 r. wycofujący się z miasta hitlerowcy zdewastowali zabytkową budowlę. Po wojnie opustoszały budynek popadł w ruinę. W 1953 r. synagogę odbudowano według projektu znanego architekta Karola Sicińskiego. Odtworzono wówczas dawną formę architektoniczną bożnicy. Przez pewien czas mieściło się tutaj kino, które zamknięto w 2003 roku. Obecnie w sali modlitw urządzona jest stała ekspozycja o charakterze muzealnym. W bocznych pomieszczeniach budynku urządzono pokoje do wynajęcia. Na zewnętrznej ścianie budynku widnieje zegar słoneczny oraz pamiątkowa tablica o treści: „Ku czci trzech tysięcy polskich obywateli żydowskiej narodowości, dawnych mieszkańców Kazimierza Dolnego, zamordowanych przez okupanta hitlerowskiego w czasie II wojny światowej„.

Agnieszka Stelmach

Klasztor Reformatorów - Muzeum

Muzeum w klasztorze Reformatów

Muzeum w klasztorze Reformatów

Nie wszyscy odwiedzający Kazimierz Dolny wiedzą, że w klasztorze o.o. Franciszkanów znajduje się Muzeum. Znajdziemy je bez trudu, spacerując po krużgankach klasztornych. Franciszkanie są związani z Kazimierzem od XVII w., kiedy to zostali sprowadzeni na wzgórze, na którym stał już mały kościółek z obrazem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Bracia, którzy rozbudowali kościół i dobudowali klasztor, pełnili posługę w miasteczku do czasów Powstania Styczniowego. Później nastąpiła kasata klasztoru a bracia, z wyjątkiem jednego, sędziwego Adriana Gałuszkiewicza, zostali odesłani do domów. Ojciec Adrian przeżył jeszcze 20 lat, pilnując zabudowań klasztornych. Po I wojnie światowej zakonnicy powrócili do klasztoru. W czasie II wojny światowej była tutaj siedziba gestapo i  więzienie.

Franciszkanie to zakon ślubujący ubóstwo, bracia zajmują się też misjami, jeżdżą jako misjonarze m.in do Afryki. W Muzeum można obejrzeć pamiątki z misji, liturgiczne paramenty, obrazy dobroczyńców klasztoru, stare księgi liturgiczne, przyrządy do wypiekania opłatka i hostii, oraz figurki z dawnych szopek.

Muzeum jest dostępne dla zwiedzających po uprzedniej rezerwacji, lecz nie ma z tym problemu. Jeden z ojców, który się nim opiekuje, zawsze chętnie otwiera jego podwoje i opowiada o eksponatach. Wstęp jest bezpłatny. Z tego względu warto wesprzeć Muzeum dobrowolną ofiarą. Dzięki zebranym środkom Ojcowie będą mogli skatalogować zbiory, poddać je renowacji i bardziej zadbać o to niezwykłe miejsce. Zapraszamy do odwiedzania Muzeum.

Numer tel. do ojca odpowiedzialnego za placówkę: 605 576 717

Autor zdjęć Jarosław Michalski

 

 

 

 

 

 

 

Kamienica Gdańska

Kamienica Gdańska

Barokowa Kamienica Gdańska, zwana także Domem Gdańskim, powstała pod koniec XVIII wieku. W 1794 r. budynek został uwieczniony na obrazie Zygmunta Vogla. Malowidło przedstawia monumentalną białą bryłę z małą ilością okien, ze szczytem zwieńczonym łukiem. Można przypuszczać, że górna część budynku pełniła funkcję spichlerza. W dachu oficyny Kamienicy Gdańskiej znajdowała się często spotykana w dawnym Kazimierzu furta do transportu towarów na poddasze. Rok po tym, jak Vogel namalował swój obraz, kamienicę przebudowano, ale na piętrze nadal nie było mieszkań, a strych pełnił funkcję magazynu. W owym czasie nie było tam też podcieni.

Na przełomie XIX i XX wieku budynek należał do żydowskiej rodziny Brombergów. Na jego szczycie widniały rosyjskie inicjały WB (Wowcze Bromberg) oraz daty kolejnych restauracji budowli: 1795 i 1904. Ówczesny właściciel budynku, Wowcze Bromberg, urządzał w swoich przestronnych salonach wystawne przyjęcia, często z udziałem zaprzyjaźnionych rodzin chrześcijańskich. Podczas święta Kuczek (Sukkot) podziwiano wspaniały szałas Brombergów na strychu ich domu, gdzie odsuwano część dachu, a w jego miejsce kładziono zielone gałązki drzew i nadwiślańską wiklinę. Szałas zdobiło wspaniałe malowidło Abrahama Schiffana z Lublina, ukazujące życie Izraelitów po wyjściu z Egiptu, gdy wędrowali przez pustynię i nocowali w szałasach. W sejfie Bromberga przechowywano złoty parochet Estery. Podczas ekspozycji dumny kamienicznik chętnie pokazywał letnikom słynną zasłonę rodałów oraz złote sprzęty z kazimierskiej synagogi. Co roku, w dniu radosnego święta Purim, krawiec Lejb Getzeles wystawiał w domu Brombergów sztukę swego autorstwa pt. “Królowa Estera z Kazimierza”.  

Obecnie w kamienicy Gdańskiej znajdują się lokale mieszkalne i usługowe. To bez wątpienia jeden z najciekawszych i – niestety – najbardziej zniszczonych obiektów na kazimierskim Rynku. Władze miasta starają się o uregulowanie sytuacji prawnej budynku, głównie ze względu na jego zły stan techniczny.

Agnieszka Stelmach

 

Kamienice Przybyłowskie

Kamienice Przybyłowskie


Kamienice Przybyłowskie powstały w 1615 roku, w południowym narożu kazimierskiego rynku. Należą do najciekawszych w Polsce zabytków manieryzmu. Niestety, nazwisko architekta tej budowli nie jest znane. Stwierdzono jedynie podobieństwo z architekturą Zamościa, który wówczas szczycił się mianem perły  artystycznej Lubelszczyzny. Bliźniaczo podobne Kamienice Przybyłowskie są uważane za jedne z najpiękniejszych polskich budynków epoki renesansu. Ich nazwa wzięła się od imion właścicieli, zamożnych braci Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów, którzy przyozdobili kamieniczki wizerunkami swoich świętych patronów. “Zrośnięte ze sobą” domy mają identyczny układ fasad: przyziemie z podcieniami o trzech arkadach i piętro z trzema oknami. Fasady są bogato przyozdobione płaskorzeźbami przedstawiającymi ludzi, zwierzęta, ornamenty roślinne i linearne, chrześcijańskie i mitologiczne, średniowieczne fantazje i renesansowe groteski. Wszystko to przeplatane obficie łacińskimi sentencjami filozoficznymi. Obydwie kamieniczki były ponoć polichromowane, o czym mogą świadczyć widoczne do dzisiaj ślady. Miejscowa legenda głosi, że były nawet częściowo złocone. Dach Kamienic jest zamaskowany attykami. Wspólna linia gzymsów partii attykowej oraz łączące obie kamienice podcienia istotnie dają wrażenie, iż jest to jedna budowla. Kamienice mają jednak odrębną dekorację plastyczną oraz odmienne attyki. Fantazyjna dekoracja plastyczna wykonana w zaprawie murarskiej jest jednym z najwspanialszych w Małopolsce przykładów dekoracji późnorenesansowej. Całości dopełnia niezwykle bogata ornamentyka, w której widać wpływy pochodzenia włoskiego i niderlandzkiego.

Starsza z kamienic, „Pod Świętym Mikołajem” nosi nazwę od płaskorzeźby św. Mikołaja umieszczonej pomiędzy oknami pierwszego piętra. Na ozdobnych pilastrach w narożach budynku widnieją płaskorzeźby św. Jakuba i św. Tomasza. Fasada budynku to istna epopeja renesansowego Kazimierza, wykuta w wapniaku i wymodelowana w tynkowej zaprawie. Po 1772 r. w budynek pełnił rolę ratusza.

Kamienica „Pod Świętym Krzysztofem”, określana w starych aktach jako Christofor,  wzięła nazwę od gigantycznej płaskorzeźby pośrodku fasady, ukazującej św. Krzysztofa, przenoszącego przez wodę małego Jezusa, który siedzi mu na ramieniu. Na pilastrach w narożach budynku widnieje postać Judyty i Salome. Kamienica ta była pierwszym zabytkowym obiektem w Kazimierzu Dolnym, który został wyremontowany pod nadzorem Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości w 1913 r. Dach budynku zachował się w pierwotnej formie, tzn. jest wklęsły.

Obecnie w Kamienicach Przybyłowskich znajdują się pomieszczenia Urzędu Miasta oraz Banku.

Agnieszka Stelmach

Historia Kazimierza Dolnego

W historycznych źródłach nazwa Kazimierz pojawia się po raz pierwszy dopiero w 1249 r., ale wiadomo, że już w XI wieku istniała tu osada zwana Wietrzną Górą. Nazwa miasta pochodzi prawdopodobnie od imienia księcia Kazimierza II Sprawiedliwego, który w 1181 r. nadał tutejsze ziemie klasztorowi Norbertanek z krakowskiego Zwierzyńca. Za panowania Władysława Łokietka wzniesiono tutaj zachowaną do dziś kamienną wieżę obronną, będącą elementem wcześniejszej warowni. Pełniła ona rolę strażnicy przy szlaku handlowym.

Największe zasługi dla rozwoju miasta położył król Kazimierz III Wielki, przekształcając osadę podgrodową w miasto królewskie, lokowane na prawie polskim. Zbudował tu m.in. zamek, fundując kościół parafialny oraz nadając herb z literą „K” umieszczoną pod koroną królewską. Za panowania Kazimierza Wielkiego wytyczono niewielki rynek u podnóża wzniesienia, na którym zbudowano zamek i farę.

W 1406 r. miasto otrzymało od Władysława II Jagiełły prawo magdeburskie. Z tego roku pochodzi też pierwsza wzmianka o tutejszej ludności żydowskiej. Stanowiący własność królewską Kazimierz rozwijał się głównie dzięki Wiśle, tworzącej wówczas najważniejszą arterię komunikacyjną kraju, wykorzystywaną do transportu zboża z Małopolski do Gdańska. Duże znaczenie miało położenie miasta na przecięciu szlaku wiślanego z traktem handlowym, uczęszczanym przez kupców. Podróżowali oni ze wschodnich ziem Rzeczypospolitej oraz Litwy i Ukrainy w kierunku Śląska i Wielkopolski, oraz dalej — do Saksonii i Brandenburgii.

Korzystne warunki prawne, jak również duże zapotrzebowanie na zboże w Europie Zachodniej, przyczyniły się do szybkiego rozwoju miasta w połowie XVI w. Mieszczanie kazimierscy z rodów Przybyłów, Górskich, Sawerów, Czarnotów, Celejów, Wojasów, Wosińskich specjalizowali się w spławie towarów i w usługach szkutniczych. Rozwijał się też handel drzewem, zbożem, winem i wołami, prężnie działał skład soli. Wraz z rozwojem handlu rozkwitało rzemiosło. Spośród wzniesionych wówczas na nabrzeżu Wisły od 40 do 60 obszernych spichrzy, dekorowanych w duchu północnego manieryzmu, do dziś zachowało się zaledwie kilka. W 1561 roku, w wyniku pożaru spłonęło niemal całe miasto, lecz już wkrótce odbudowano je w stylu tzw. renesansu lubelskiego.

Od połowy XVII w. wraz z nastaniem okresu wojen, miasto zaczęło chylić się ku upadkowi. Już w 1655 r. zostało zniszczone przez wojska szwedzkie. Kazimierz wielokrotnie grabiony i podpalany w kolejnych latach nie zdołał już odzyskać dawnej świetności. W 1676 r. król Jan III Sobieski, próbując odbudować zniszczony Kazimierz Dolny, nadał mieszkającym tu Żydom przywileje oraz ulgi na prowadzenie działalności gospodarczej. Żydowscy kupcy zajęli dzięki temu eksponowaną pozycję w handlu zbożem. W początkach XVIII w. miasto nawiedziła zaraza. Po jej ustąpieniu mieszkańcy wznieśli na wzgórzu, sąsiadującym ze wzgórzem zamkowym, trzy drewniane krzyże. W 1771 r. król Stanisław August, chcąc ratować miasto, zrównał miejscowych Żydów w prawach z innymi obywatelami. Pozwolił im na zakup gruntów, wznoszenie domów na terenie całego Kazimierza Dolnego oraz na swobodny handel. Przyczyniło się to do ożywania gospodarczego miasta w drugiej połowie XVIII wieku.

W 1795 r., w wyniku III rozbioru Rzeczypospolitej, Kazimierz Dolny znalazł się w zaborze austriackim, od 1809 r. w granicach Księstwa Warszawskiego (departament lubelski), zaś od roku 1815 — Królestwa Polskiego (województwo, a następnie gubernia lubelska).

W 1866 r. wielki pożar zniszczył miasto, które ponownie podupadło gospodarczo. W 1869 r. w ramach carskich represji po powstaniu styczniowym Kazimierz Dolny utracił prawa miejskie. Przywrócono je dopiero w 1927 roku. Odmianę losu miasteczka przyniosło „odkrycie” go przez artystów i miłośników historii, którzy badali dawne dzieje Polski, inwentaryzowali i utrwalali wizerunki istniejących obiektów architektury i sztuki. Na przełomie XIX i XX w. urokliwy Kazimierz Dolny stał się popularną miejscowością letniskową,

Legenda o kogucie z Kazimierza

Dawno, dawno temu, gdy na Wietrznej Górze rósł wielki, dębowy las, mieszkańcy Kazimierza Dolnego odprawiali na jego skraju pradawne, pogańskie rytuały i palili ogniska.

Pewnej nocy nas lasem przelatywał diabeł i bardzo mu się spodobały płonące ogniska. Kiedy nastał świt, zobaczył piękno całej krainy i postanowił osiedlić się w Kazimierzu na dłużej.

Zamieszkał w jamie wąwozu, wśród starych, rozłożystych dębów. Miasteczko zaludniało się coraz bardziej i diabłu bardzo się podobało, że miał coraz więcej osób do kuszenia. Kiedy w pobliżu wąwozu wybudowano klasztor, postanowił przenieść się do zamkowej fosy.

Pewnego dnia czart zobaczył w Kazimierzu koguta. Był piękny, dorodny i wydawał się wielce szczęśliwy, więc diabeł postanowił go zjeść. kogut okazał się tak doskonały w smaku, że od tamtej pory żywił się tylko tymi ptakami. Najbardziej lubił czarne z okazałymi, czerwonymi grzebieniami, ale nie gardził też innymi. Wszystkie koguty w okolicy znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie.

W końcu został tylko jeden, jedyny kogut. Był stary i bardzo mądry. Aby ocalić życie, postanowił przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z piękną kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce.

Diabeł użył całej swojej mocy, aby odnaleźć ptaka. Na nic się jednak zdał jego gniew i determinacja. Nieoczekiwanie z pomocą pośpieszyli kogutowi zakonnicy. Poświęcili diabelską norę i wszystko wokół. Gdy czart wrócił z poszukiwań, nie mógł znieść zapachu święconej wody i uciekł w popłochu.

Ocalony kogut wyszedł z ukrycia i dumnie spacerował ulicami miasteczka. Na pamiątkę tego wydarzenia w Kazimierzu zaczęto wypiekać koguty z drożdżowego ciasta, które dziś są turystyczną atrakcją i obowiązkowym przysmakiem podczas wizyty w tym urokliwym miasteczku.

Koszczyc-Witkiewicz po raz 1, 2, 3… sprzedane

Starostwo Powiatowe w Puławach robi przymiarki do zbycia terenów szkoły im. Jana Koszczyca-Witkiewicza w Kazimierzu Dolnym. Cel wiadomy. Pozyskanie środków na łatanie dziury budżetowej. Będzie to możliwe po dokonaniu zmian w planie zagospodarowania dla tego terenu przez Radę Miasta i Gminy w Kazimierzu Dolnym. Celem  zmian jest możliwość prowadzenia działalności komercyjnej przez przyszłego nabywcę tych terenów.

(więcej…)