Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski urodził się 8 lipca 1930 r. w Bratkówce na Podkarpaciu. Pochodził z rodziny szlacheckiej herbu Biberstein. Studiował na ASP w Krakowie i Warszawie. Był wybitnym malarzem, rysownikiem, grafikiem, plakacistą i scenografem. Obdarzony barokową wyobraźnią często szokował surrealistycznymi wizjami. Rysował dynamicznie i z rozmachem, a jednocześnie z anatomiczną precyzją. Jego twórczość, przesycona groteską i humorem, wyraźnie nawiązywała do XVII-wiecznych mistrzów. Od 1970 r. artysta antydatował swoje prace o 300 lat wstecz. Twierdził, że wcielił się w niego duch przodka żyjącego w XVII wieku. Swoje dzieła podpisywał komentarzami stylizowanymi na barokową kaligrafię. Ekscentryczny artysta, podobnie jak Salwador Dali,  lubił zaskakiwać widza swoją sztuką i zachowaniem. Uczestniczył w ponad 200 wystawach w kraju i za granicą. W 1985 roku, jako pierwszy Polak, miał indywidualną wystawę w Museum of Modern Art w Nowym Jorku.

Z Kazimierzem Dolnym był związany od 1953 roku. Zauroczony zabytkowym miasteczkiem przyjeżdżał tutaj regularnie. Wystawiał swoje dzieła w Muzeum Nadwiślańskim i był honorowym członkiem Kazimierskiej Konfraterni Sztuki. Jego pierwsza wystawa prezentowała własne zbiory malarstwa, bo jedną z jego pasji było kolekcjonowanie dzieł sztuki. Swoje obrazy prezentował w Galerii Letniej, a plakaty w Dzwonnicy. Na ścianach kawiarni U Radka widnieją własnoręcznie namalowane przez Franciszka Starowieyskiego freski. Przez ostatnie 30 lat swego życia, co roku pod koniec sierpnia organizował na kazimierskim Rynku i w Galerii Brama wystawy swojej twórczości. Dawało to okazję do osobistych spotkań z mistrzem, który uchodził za ważną osobowość artystycznego życia miasteczka. Kazimierz Dolny był dla Franciszka Starowieyskiego kawałkiem jego własnej ojczyzny. Wśród wielu zajęć i zainteresowań zawsze znajdował czas, żeby tutaj przyjechać. Zmarł 23 lutego 2009 r. w Warszawie, w wieku 79 lat.

Agnieszka Stelmach

 

Zobacz także  V Memoriał Oldbojów im. Kazimierza Górskiego

There are no comments yet.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked (*).