wtorek, 23 lipca, 2024

Zaduszki

Share

Początek listopada to wyjątkowy czas, kiedy przenikają się dwa światy – żywych i zmarłych.

1 listopada, w Święto Zmarłych, oraz 2 listopada – w Zaduszki, powracają wspomnienia o naszych najbliższych zmarłych. W tym dniu odwiedzamy ich na cmentarzach, zapalamy na ich grobach znicze jako dowód naszej pamięci, miłości, przyjaźni i dobrych wspomnień. Pamięć o zmarłych towarzyszy ludziom na całym świecie, niezależnie od światopoglądu i religii. Historia Dnia Zadusznego sięga 998 roku, kiedy to francuski opat z Cluny, św. Odilon, ustalił to właśnie święto jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków.

Według pradawnych tradycji dusze umarłych krążą po ziemi i przybywają do miejsc, które były dla nich ważne za życia. W tym okresie symbolicznie kończy się czas zbiorów, a przyroda zamiera, żeby odrodzić się wiosną. Chrześcijaństwo przejęło dawne pogańskie zwyczaje oraz symbole i ustanowiło w pierwszych dniach listopada Święto Wszystkich Świętych oraz Zaduszki.

W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć w XII wieku, a z końcem XV wieku była już znana w całym kraju. Swój początek wzięła od Dziadów, przedchrześcijańskiego zwyczaju ludowego kultywowanego przez Słowian i Bałtów. Celem tych obrzędów było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności.

Dziady, obchodzone w nocy z 31 października na 1 listopada, stanowiły jednocześnie przygotowanie do jesiennego święta zmarłych, obchodzonego ok. 2 listopada – według faz księżyca. W noc „Dziadów” porozumiewano się z duchami zmarłych przodków, którzy wracali do swoich domów. Aby zapewnić sobie przychylność wędrujących dusz i jednocześnie pomóc im w osiągnięciu spokoju w zaświatach, należało je odpowiednio ugościć. Wierzono, że jadło i napoje mogą pokrzepić dusze, więc w przeddzień święta pieczono chleb i pierogi, gotowano kaszę, szykowano miód i jajka. Potrawy te ustawiano na stołach jako poczęstunek dla dusz. Obok stawiano miednicę z wodą, mydło i czysty ręcznik, aby goście z zaświatów mogli się obmyć. Na noc otwierano drzwi, żeby duchy bez przeszkód mogły wejść do dawnych domostw. W całym kraju goszczono w domach żebraków i modlących się przy świątyniach dziadów kościelnych, bo wierzono, że duch zmarłej osoby może przybrać postać dziada. W zamian za jadło modlili się oni za dusze zmarłych. Groby na cmentarzach były rozświetlone płonącymi lampkami, aby wędrujące dusze mogły się przy nich ogrzać. Ogień miał również powstrzymać wyjście na świat upiorów, czyli dusz samobójców i ludzi zmarłych nagłą śmiercią.

Zobacz także  Kazimierski Festiwal Literacki „Słowa mają moc”

Obecnie pozostałością po tamtym obrządku jest zapalanie zniczy. Ofiary z jadła i napojów zastąpiły na mogiłach naręcza kwiatów i tzw. „wypominki”, czyli przywoływanie zmarłych z imienia i nazwiska.

W Polsce Dzień Zaduszny to nie tylko czas na refleksję przy grobach i modlitwę za zmarłych. Jest to równocześnie dzień, w którym odbywają się koncerty, wystawy i spektakle mające na celu przypomnienie zmarłych ludzi sztuki.

Najważniejszym punktem celebrowania uroczystości Wszystkich Świętych w Kazimierzu Dolnym jest msza święta na cmentarzu św. Jana. W tym roku, ze względu na złą pogodę, odbyła się ona we wnętrzach Fary.

Agnieszka Stelmach

 

 

Agnieszka Stelmach
Witam! Nazywam się Agnieszka Stelmach. Przez wiele lat pracowałam jako kierownik i redaktor naczelny działu informacji w spółce Akpa Polska Press, krajowym liderze w zakresie informacji o programach telewizyjnych dostępnych w Polsce, największej prywatnej agencji informacyjnej i fotograficznej założonej w 1994 roku w Warszawie. Moim zadaniem było koordynowanie pracy zespołu redakcyjnego, pisanie artykułów o tematyce filmowej, tworzenie i redagowanie recenzji na temat filmów fabularnych, dokumentalnych i widowisk artystycznych emitowanych w telewizji polskiej oraz tworzenie relacji z imprez muzycznych i filmowych. W kwietniu ubiegłego roku wyprowadziłam się ze stolicy i na stałe zamieszkałam w pięknej miejscowości pod Kazimierzem Dolnym. Przyjeżdżałam tutaj od 20 lat i wreszcie osiadłam na stałe! Magiczny Kazimierz Dolny jest moim ukochanym miejscem na ziemi! Dużo o nim piszę, dużo o nim czytam i niemal codziennie spaceruję po brukowanych uliczkach, utrwalając urodę miasteczkach na fotografiach. Kazimierz Dolny to niekończące się źródło moich inspiracji, pomysłów i fascynacji. Chętnie podzielę się nimi z innymi osobami, które chciałyby lepiej poznać Kazimierz Dolny i jego piękne okolice.

Przeczytaj również

Inne aktualności