Skip to content Skip to left sidebar Skip to footer

Wystawa fotografii Benedykta Jerzego Dorysa „Żydowski Kazimierz”

Zapraszamy na niezwykłą wystawę do kazimierskiej synagogi!

Przed II wojną światową Kazimierz Dolny był miasteczkiem, w którym ludność żydowska stanowiła ponad 60%. Działały tutaj m.in. żydowskie szkoły, biblioteka, kasa zapomogowa, bank i kluby sportowe „Makkabi” i  „Sztern”. Wiosną 1942 roku nastąpił definitywny kres miejscowej społeczności żydowskiej.

Przedwojenny Kazimierz Dolny wraz z jego mieszkańcami możemy zobaczyć na fotografiach z cyklu ”Kazimierz nad Wisłą” zrobionych w latach 1931–32 przez słynnego fotografa Jerzego Benedykta Dorysa.

Kazimierski cykl, wykonany za pomocą małoobrazkowej Leiki, przeleżał w szufladzie trzydzieści lat. Po raz pierwszy ujrzał światło dzienne dopiero w 1960 roku, na retrospektywnej wystawie Benedykta Dorysa. Spóźniona premiera wynikała z negatywnego stosunku środowisk artystycznych do tzw. “fotografii pstrykanej”. Zdjęcia zrobione podczas wycieczki fotografa do Kazimierza Dolnego miały na celu jedynie sprawdzenie nowego aparatu. Dzięki temu powstał niezamierzony, ale bardzo cenny dokument ukazujący codzienne życie społeczności żydowskiej z okolic kazimierskiego rynku.

Paradoksalnie, zdjęcia z Kazimierza wykonane przez zawodowego portrecistę i wybitnego fotografa aktu, krytycy uznali za ”pierwszy nowoczesny fotoreportaż, posługujący się współczesną już techniką i stylistyką obrazowania relacji rzeczywistości poprzez medium fotograficzne. Zdjęcia Dorysa jawią się jako szczególnie ciekawe ze względu na “niewidzialność” narratora i bardzo krótki dystans między fotografem a fotografowanymi.’

O niezwykłym fotoreportażu Benedykta Jerzego Dorysa tak napisał w “Niebieskich kartkach” Adolf Rudnicki:

„Ten cykl zawiera wszystko, co trzeba, aby świat, którego już nie ma, ożył. Zapach, klimat, temperatura, ludzie – wszystko autentyczne. Jest to świat gorzkiej, krzywdzącej nędzy, ruder, błota, bosych i obdartych dzieci, bawiących się o krok od rynsztoka, nędznych sklepików, których całą zawartość stanowi słój ogórków kiszonych, kilogram cukierków, lub beczka z naftą. Jest to świat bogaty i miękki w swej nędzy, niepochwycony w żadne cugle organizacyjne, świat ocalony z jednej pożogi i czekający na drugą, świat dramatyczny, pełny i uśpiony, oczekujący nieszczęścia i bezsilny, by się przed nim uchronić… Tych zdjęć nie można chłonąć bez późniejszych wypadków, są organicznie ze sobą splecione. Wszystkie te zdjęcia robią wrażenie zdjęć z ostatniego lata – przed potopem”.

Zobacz także  Najlepsze ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa

 

Benedykt Jerzy Dorys (właściwe nazwisko Rotenberg; 1901–1990). Urodził się w Kaliszu i tam zdobył wykształcenie w szkole muzycznej. Porzucił jednak karierę skrzypka na rzecz fotografii. W 1926 roku przyjęto go do warszawskiego Towarzystwa Miłośników Fotografii. Trzy lata później otworzył atelier fotograficzne w Alejach Jerozolimskich. Artyzm portretów autorstwa Dorysa spowodował, że jego pracownia stała się modna wśród sławnych ludzi kultury i sztuki. W czasie wojny Dorys trafił do warszawskiego getta. Na szczęście, wcześniej zdążył przekazać przyjaciołom swoje archiwum, dzięki czemu ocalało wiele negatywów, w tym cykl „Kazimierz nad Wisłą”. W lipcu 1942 r. Benedykt Dorys uciekł z getta i wielokrotnie zmieniał miejsca kryjówek. Po wojnie otworzył nowe atelier w Warszawie, przy Nowym Świecie, i znowu portretował sławnych ludzi z artystycznego świata.

Jerzy Benedykt Dorys był jednym z założycieli i działaczem Związku Polskich Artystów Fotografików. Zdjęcia jego autorstwa, wśród których pierwsze miejsce zajmuje fotoreportaż z żydowskiego Kazimierza, prezentowano na wystawach za granicą. Jerzy Benedykt Dorys należy do grona uznanych mistrzów fotografii, a jego prace znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Muzeum Sztuki w Łodzi.

Fotografie na wystawie pochodzą ze zbiorów:

  • Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie
  • Archiwum Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie
  • kolekcji Fundacji Shalom Gołdy Tencer-Szurmiej

 

1 Comment

  • Widziałam wystawę. Przepiękne, magiczne zdjęcia, które „wciągają” oglądającego do ówczesnego świata. Atmosfera, autentyczność; niemal słyszysz dźwięki, śmiech, rozmowy… ten świat otacza i ujmuje…
    Uwielbiam takie fotoreportaże.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *