Kamienica Celejowska - fasada

Kamienica Celejowska należy do najcenniejszych w Polsce zabytków epoki manieryzmu. Wzniesiono ją w 1635 roku dla bogatego kupca Bartłomieja Celeja. Niektórzy nazywają ją „Pod Świętym Bartłomiejem” lub Kamienicą Czarną ze względu na ciemną niegdyś barwę tynku. Budynek z kamienia wapiennego ma bogato zdobioną elewację wykonaną w technice stiuku. Wysoka attyka z rzeźbionymi maszkarami uważana jest za najpiękniejszą w Polsce. Składa się z trzech zębów z niszami, w których umieszczono naturalnej wielkości figury św. Jana Chrzciciela, Chrystusa Zbawiciela, Matki Boskiej i św. Bartłomieja. Portale okienne wykonane są w stylu barokowym. Na parterze budynku mieści się sklepiona sień i dwie sale, natomiast na piętrze cztery izby z drewnianymi stropami. Od połowy XVIII w. kamienica należała do rodziny Ulanowskich. Wówczas na fasadzie budynku znajdował się rosyjski szyld chederu, czyli żydowskiej szkoły podstawowej. W 1915 roku kamienica Celejowska podzieliła los innych domów z ulicy Senatorskiej, które zniszczył pożar. Dzięki staraniom Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości wypaloną kamienicę Celejowską pokryto prowizorycznym dachem z drewna z rozbiórki promu w Puławach, przydzielonego przez władze austriackie.  W sieni długo jeszcze mieszkali bezdomni pogorzelcy. Po zakończeniu odbudowy do wnętrz kamienicy przeniesiono z warszawskiej Zachęty wystawę „Kazimierz nad Wisłą w malarstwie”. Po wojnie w kamienicy Celejowskiej mieściła się pracownia konserwatorska Karola Sicińskiego, w której powstawały architektoniczne plany odbudowy Kazimierza Dolnego ze zniszczeń wojennych. W latach 70. XX w. budynek poddano gruntownemu remontowi, przywracając fasadzie pierwotny wygląd. Od 1964 r. mieści się tutaj oddział Muzeum Nadwiślańskiego – muzeum historii miasta, galeria malarstwa, grafiki oraz sala z makietą miasta wg stanu z 1910 r.

Kamienica Celejowska

Kamienica Celejowska

Kamienica Celejowska

Kamienica Celejowska

Kamienica Celejowska

Agnieszka Stelmach

 

Zobacz także  Dawny szpital dla ubogich

There are no comments yet.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked (*).