Kościół św. Anny stanowi cenny zabytek wyjątkowego stylu architektonicznego, jakim jest renesans lubelski. Co najmniej od 1530 roku, w miejscu dzisiejszej murowanej świątyni stał drewniany kościółek pod wezwaniem Świętego Ducha, który po pożarze Fary pełnił funkcję kościoła parafialnego. Tuż przy nim znajdował się szpital dla ubogich. Budowa murowanego Kościoła św. Anny rozpoczęła się w 1649 roku, pod kierunkiem prepozyta Jana Izidora de Flores i przy udziale architekta Piotra Likkiela.

W trakcie budowy wzorowano się na miejscowej Farze, najbardziej rozpoznawalnej świątyni w mieście. Kościół ukończono w 1670 roku, po ponad 20 latach pracy (na powolne tempo miał znaczący wpływ potop szwedzki). Na ścianie północnej jest widoczny napis, ustalający datę konsekracji dokonanej przez biskupa Mikołaja Oborskiego w 1671 roku. Budowla z kamienia wapiennego składa się z prostokątnej nawy oraz z węższego prezbiterium, zakończonego prostą ścianą, za którą jest zakrystia i skarbiec na piętrze. Niegdyś w kościelnym skarbcu mieściła się biblioteka, którą później przeniesiono do Fary. W podziemiach prezbiterium znajdują się krypty z trumnami. Wewnętrzne, drewniane wyposażenie świątyni pochodzi z XVII wieku. Na XVIII-wiecznym ołtarzu głównym wiszą trzy obrazy: w centralnym punkcie obraz św. Anny Samotrzeciej, a po bokach malowidła św. Joachima i św. Józefa. Dwa drewniane ołtarze boczne, z ornamentami i złoceniami, zdobią piękne obrazy ukazujące św. Barbarę i scenę Zwiastowania. Na ścianie prezbiterium widnieje fresk z „Ostatniej Wieczerzy”, podobnie jak w watykańskiej Bazylice św. Piotra.

Za kościołem św. Anny znajduje się samotny, owiany tajemnicą grób Mariana “Żbika” Wójcikiewicza, który poległ 25 lipca 1944 r. w akcji AK pod Zastowem. Marian Wójcikiewicz, ps. „Żbik”, był synem urzędnika kazimierskiego notariatu, mieszczącego się na I piętrze kamienicy Kifnera. Wraz z rodzicami i czworgiem rodzeństwa zamieszkiwał w domku przy ul. Nadrzecznej. Po wojnie jego rodzina wyprowadziła się z Kazimierza.

Agnieszka Stelmach

There are no comments yet.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked (*).